Na dworcu pkp teatr cieni, bo wysokościowscy ściągają ogromny plakat wyborczy spod napisu 'Poznań Główny', zostawiając bladą ścianę i nie wiedząc, że ich ogromne cienie-aktorzy biorą udział w spektatlku dla przypadkowej, skondensowanej na autobusowym przystanku widowni, która w napięciu oczekuje rozwoju zdarzeń.
i też tam stałem, też byłem. i było miło.
+ 21:18:02 2006-11-14 + skomentuj ->skomentuj (3)
obecnie jestem we wschodnim londynie. jest milo, nie ma tylu polakow, mozna rozmawiac duzo swobodniej. psp w curry's za ~f150.. zaciskamy pasa ;)
Zarabiamy. Zaczynamy jest prawdziwe jedzenie. Smacznie i przyjemnie. Liczymy na wiecej deszczu, bo upal staje sie nie do zniesienia.
Jesli zdarze oszalec przed wyjazdem, kupie rozowa gitare z hello kitty.
+ 19:35:45 2006-07-25 + skomentuj ->skomentuj (7)
jak wielu innych szukalismy dzisiaj pracy, jak wielu innych nie znalezlismy wiazacych ofert. oczekiwanie na managerow i jutro rano jesden interview. rekordzista byl chyba gosc, ktorego poznalismy pod point center, ktory to pracy szuka juz drugi miesiac :) mamy calodniowe travelki na wszystkie sieci metra. dzisiaj zwiedzamy londyn noca.
jak wyglada londyn po czterech dniach?
nijak, ale jesli ktos chcialby zrobic demo calego swiata, bylby to wlasnie londyn.
zrobie przerwe od pisania do czasu znalezienia kolejnego zrodla intrenetu.
a e.t nie powinna byc nad jeziorem? ;p
+ 20:15:15 2006-07-17 + skomentuj ->skomentuj (4)
nikt nie ucierpial. dzisiaj odwiedzilismy hyde park, ktory przez krotka chwile stal sie dla nas naszym looking-for-part-time-work targetem. Jak sie okazuje, obsluga kilku parkow, to ogromna liczba pracownikow wozkow, kosiarek, rozstawiaczy i zbieraczy lezakow, czy najbardziej chyba nienormalnych sklepikarzy. zalatwilismy tymczasowe mieszkanie we wschodnim londynie. na tym obecnie stoimy.
to pierwszy dzien, kiedy zytek nie wylal kawy na moje notatki. jest ok.
+ 00:16:15 2006-07-17 + skomentuj ->skomentuj (3)
Najgorsze (duzo gorsze od remontu podziemnej linii central lane, ktora umozliwialaby mi dojazd do notting hill w kilka minut, zamiast poltorej godziny targania sie busem i staniem w nim w korkach) Najgorsze co mozesz spotkac na wyspach to polacy. Kazdy do obledu przekonany, ze inny polak wykorzysta go do granic (niekoniecznie polskich) w kazej sytuacji. Nawet jadac autobusem na fotelu obok, jesli wdepniesz w jego aure jest w stanie rzucic na ciebie urok i przeklac twoja matke do czterech pokolen wstecz, i ucieka od ciebie tak daleko jak tylko moze. dziwna perspektywa, ale gdyby w rp4 istniala taka mozliwosc, pewnie stalaby sie codziennoscia. Pewnie dlatego wlasnie ktos wybitny wymyslil polwysep helski i po odebraniu pokojowej nagrody nobla emigrowal :)
muzea, ogromne o powierzchni kilkunastu boisk pilkarskich i jednego i pol boiska futballowego naprawde robia wrazenie. po kilku godzinach rozbijania sie czerwonymi autobusami trafilismy na oxford street, poland street (ktora jak sama nazwa wskazuje zawiera w sobie kilka pubow koreanskich oraz ekskluzywny sushi bar) i przez jakis maly, ale bardzo etniczny i imprezowy aquare trafilismy pod british museum, gdzie zahaczyl nas bum, wygladajacy jak sting z lat osiemdziesiatych pytajac o godzine i, gdyby nie ten przystanek, nie trafilibysmy do muzeum. (To chyba najdluzsze zdanie jakie kiedykolwiek napisalem i uwierzcie, nie latwo bylo je ujezycznic) obejrzelismy trafagular square, nie udalo nam sie wspiac na lwy, iz poniewaz sa remontowane i nijak nie mozna przedostac sie przez szczelne ogrodzenie oraz kordon robotnikow. zwiedzilismy tez okolice pikadelki i przemaszerowalismy wzrokiem hyde park. jutro wybieramy sie na pewien andergrandowy jarmark cudzoziemcow do poludniowego londynu, a potem znowu do british museum, dokonczyc to czego nie skonczylismy dzisiaj, a potem do natural history, jesli czas i korki uliczne pozwola. dzisiejszy dzien u smolki zakonczyl sie powazna, obfita w opowiesci impreza, co daje nam sile na dzien jutrzejszy.
i na koniec. smolka podczas remontu jednego z domow znalazl fotografie i odznaczenia wojskowe, jak sie okazalo, rowinskiego, pilota swojego czasu latajacego pod angielskimi barwami, tego samego, ktory zginal w bitwie o anglie, a jego grob obecnie znajduje sie na limanowskiego w ostrowie. przeznaczenie? fatum? ostrowiak trafil na ostrowiaka ok 1420km na zachod. unia europejska to wspanialy wynalazek.
+ 03:21:44 2006-07-16 + skomentuj ->skomentuj (2)
dzien pierwszy,nie bez przygod dojechalismy do londynu. nie spodziewalem sie takiego obrotu zdarzen, juz na lotnisku w luton zlapalismy kontakt, ktory moze zawazyc o naszym dalszym byc - nie byc. obecnie dotarlismy do smolki i relaksujemy sie po wyczerpujacym dniu. w okolicy ogrom polakow, kilka km dalej dzielnica siniakow z brudnymi paznokciami, potem czajnikow. gdzies dalej jest dzielnica ciapciakow, a obok mieszkaja irakijczycy. wszystko ok, tylko brytyjczykow brak. o szlifowaniu jezyka nie ma mowy. zapisalem 2 strony notatek z podrozy, ktore zytek skrupulatnie oblal kawa dzisiejszego wieczora i nie nadaja do juz w zasadzie do niczego. mam juz brytyjski numer, przez ktory ostatecznie bedzie mozna sie ze mna skontaktowac: +44 07857 031345 minimum raz dziennie bede odbieral smsy z numeru 500 *** ***to tyle. jutro kupuje nie oysterke i travelke na caly dzien, pozwiedzam w granicach rozsadku a wieczorem skoncze na oxford street.jest mi dobrze, jestem najedzony. nie narzekam. jutro ciezki dzien.
+ 23:56:55 2006-07-14 + skomentuj ->skomentuj (4)